W ostatnich latach zwrócono uwagę na mikrośrodowisko raka trzustki i jego udział w procesie rozwoju guza i Komórki nacieku zapalnego a rozwój raka trzustki, Katarzyna Gardian - Przegląd Gastroenterologiczny 2/2013
Popularność zyskała w 1998 r., gdy pojawiła się w serialu "Złotopolscy" w roli Marylki. W następnych latach można było ją zobaczyć m.in. w "Daleko od noszy" czy "Karierze Nikosia Dyzmy". Niestety jej życie przerwała choroba. Zmarła 5 października w wieku 35 lat z powodu raka trzustki.
Katarzyna Nerć, 46 lat. Guz trzonu trzustki. Pomiechówek, mazowieckie. Z głębokim żalem piszę do Państwa tę wiadomość. W dniu 10.11.2023r. złożyła broń, opuściła tarczę i przybrała Skrzydła Anioła moja wojowniczka Katarzyna Nerć. Moje serce rozpadło się na milion kawałków - taką dramatyczną wiadomość dostaliśmy od
W leczeniu raka trzustki nie pojawiła się w ostatnich latach przełomowa terapia lekowa. Ale zdaniem PanCAN, olbrzymie znaczenie dla polepszenia wyników leczenia miała kampania „Know Your Tumor” („Poznaj swojego guza”), adresowana zarówno do pacjentów, jak i środowisk lekarskich. „Każdy guz trzustki jest inny.
Head of Test Development, High-stakes Tests. Aug 2017 - Present 6 years 4 months. • Overall responsibility for the management of high-stakes English language tests, development processes, product release and quality assurance. • Management of the team responsible for item development, database maintenance, statistical analysis and test
Rak trzustki to jeden z najczęstszych nowotworów złośliwych, oporny na leczenie i trudny do wykrycia. Częściej dotyka mężczyzn niż kobiety. Objawy raka trzustki są często niecharakterystyczne, co sprawia, że postawienie wczesnej diagnozy, tak istotnej w leczeniu onkologicznym, jest niemożliwe, a na przeprowadzenie skutecznego leczenia operacyjnego jest zbyt późno.
. Przez ostatnie miesiące zmagałaś się z rakiem. Jak się czujesz?Po tym, co przeszłam, czuję się bardzo dobrze. Rok temu dowiedziałem się, że mam raka trzustki. Nie załamałam się, od razu powiedziałam profesorowi: „Niemożliwe – nie miałam raka, nie mam i mieć nie będę”. Nie dopuszczałam do siebie myśli, że ten rak jest we mnie. Ze mną. Nie zaprzyjaźniłam się z go jak z nim, na początku prosiłam: „Idź ode mnie, wynoś się z domu, na ogród, bo jak nie, to cię zatruję. Potem mu groziłam: wynoś się, bo cię zabiję”. Nie posłuchał mnie, to dostał za tym, że masz raka, dowiedziałaś się przypadkiem?Rok temu występowaliśmy na festiwalu polskiej piosenki w Opolu. Wszyscy mi mówili: „Iza, jaka ty jesteś żółta na twarzy”. Ja tego nie widziałam. Myślałam, że jestem tak pięknie opalona. Na następny dzień po festiwalu pojechałam do lekarza i okazało się, że mam żółtaczkę. Pogotowie mnie zabrało z przychodni do szpitala, zrobili wszystkie badania i okazało się, że oprócz żółtaczki, mam raka: 10 tysięcy komórek nowotworowych na badaniach wykazało – dużo, bardzo dużo. Tak więc tego raka wykryli mi przy okazji – dobrze, że ta żółtaczka mi się przyplątała, bo inaczej bym z tym rakiem chodziła i nic nie wiedziała – bo go nie czuć, nie boli. Mógł, skubaniec jeden, siedzieć we mnie jeszcze długi początku podchodziłaś do swojej choroby ze spokojem, z wielką siłą do walki z nim. Wiele osób, gdy usłyszy „rak”, to strach je paraliżuje, załamują się, płaczą, traktują to jak ja przez nawet maleńką chwilę nie byłam załamana. Przez moment nie pomyślałam, że mogę umrzeć. Wiedziałam jedno: muszę walczyć, zrobić wszystko, żeby być tylko dowiedziałaś się, że masz raka, zadzwoniłaś do mnie: „Serwus, tylko się nie martw tym, co ci powiem. Wykryli mi raka trzustki, ale będą mnie leczyć. Nic mi nie będzie...”. Mnie zmroziło, a ty byłaś pełna optymizmu, chciałam, żebyś się martwił, tylko żebyś był tak samo pełen nadziei jak ja. Bo ja wiedziałam, że sobie z tym rakiem poradzę. A wiadomo, że jak człowiek jest chory, to wszyscy dookoła się zamartwiają, wyobrażają sobie najgorsze. Zwłaszcza przy nowotworze mi powiedziałaś, że to rak trzustki, to od razu przypomniała mi się choroba twojej starszej córki Ani, która jako dziecko, wiele lat temu, też walczyła z tego typu taki dziwny zbieg okoliczności, dziwna sytuacja. I Ania, gdy tylko się dowiedziała, co mi jest, była dla mnie olbrzymim wsparciem. Od razu powiedziała: „Mamo, damy radę. Ja pokonałam raka, ty też pokonasz. Będzie trudno, ale wszystko będzie dobrze. Nie załamuj się – to najważniejsze”. Dużo rozmawiałyśmy o cierpieniu, przecież Ania przeszła siedem chemii. Mówiła mi: „Mamo, nikt nie będzie w stanie zrozumieć cię, jak bardzo boli, jak bardzo będziesz cierpiała. To straszny ból, ale można go znieść”. I rzeczywiście, ból był potworny. Ale wiedziałam, że kiedyś się skończy, że w końcu przestanie boleć. A moja druga córka – Kasia – od razu wprowadziła się do mnie do domu, żeby być ze mną cały czas, pomagać mi. Woziła mnie na wszystkie zabiegi, badania do Katowic, chodziła ze mną do lekarza, notowała zalecenia, terminy wizyt, bo człowiek chory musi mieć takie wsparcie, bo choroba oszałamia. Kto i co ci jeszcze dodawało sił?Wielką opieką otoczyli mnie rodzina, przyjaciele, znajomi. Lekarze: prof. Alicja Chybicka, prof. Wojciech Witkiewicz… Teraz się śmieję, że warto było zachorować, bo dzięki temu zobaczyłam, ilu wspaniałych, kochających ludzi mam koło siebie. Kto tylko wiedział, że jestem chora, wspierał mnie. Wiedziałam też, że mam dla kogo żyć: że są córki, że dla moich dwóch wnuczek jeszcze długo muszę być babcią. To dodaje sił. No i wiara – jestem osobą bardzo wierzącą, a wiara potrafi czynić cuda. Modliłam się do Boga, rozmawiałam z nim, prosiłam o pomoc. Bo przecież wychowana byłam w miłości do Boga, w wierze. Mam taką piękną modlitwę do Jezusa - „Ty się tym zajmij”. Trzeba wiedzieć, że Pan Bóg pomoże nam w każdej sytuacji, tylko czeka, aż go o to poprosimy. Pomoże nam, bo przecież nas kocha. Wiara mi dawała siłę w walce z rakiem. Walka trwała dość nie mogli wykryć, gdzie ten rak się ukrył. Lekarze myśleli, że to nowotwór jelit, potem, że wątroby. Zrobili mi na Śląsku, w Klinice Onkologicznej, dokładne badania, i okazało się, że mam raka trzustki. I najpierw było przerażenie lekarzy, że to taka bestia złośliwa, bo nowotwór trzustki brzmi jak wyrok – że taki straszny, że żyje się z nim bardzo króciutko, kilka miesięcy. Lekarze nawet powiedzieli mojej córce Kasi: „Matce pozostały trzy, cztery miesiące życia”. Gdy to usłyszała, to mało co obłędu nie dostała. A ja przez moment nie płakałam, nie narzekałam, bo wiedziałem, że go pokonam, że będę zdrowa. Trafiłam na bardzo dobrych lekarzy – przede wszystkim pod opiekę profesora Pawła Lampe do Katowic, do Centrum Onkologii. Znakomitość światowa, wielki specjalista. Przeszłam wiele badań i okazało się, że nie można mnie operować. Profesor mi powiedział: „Operacja trwa ponad 9 godzin, ma pani wszczepiony rozrusznik serca i może pani tej operacji nie przetrzymać. No i PESEL już nie jest najciekawszy...”. Później był pomysł, żeby laserem raka potraktować – też trzeba to było, ze względu na rozrusznik, wykluczyć. W końcu postanowiono, że będziemy walczyć z rakiem radioterapią, ale takim naświetlaniem punktowym, w konkretne, chore miejsce, żeby nie zatruwać całego organizmu. Dostałam w sumie pięć zabiegów naświetleń. Mieliśmy zacząć od marca tego roku, ale powiedziałam profesorowi: „Ależ ja trzeciego maja muszę lecieć do Ameryki na koncerty, to już 50. moja wizyta w USA”. Profesor powiedział: „Niech pani jedzie – czy chorować w Polsce, czy w USA, to nie ma znaczenia, a dla pani dobrego samopoczucia musi pani występować, bo to pani daje siły do walki z chorobą”. I zadecydowaliśmy, że dopiero po powrocie ze Stanów będziemy mnie naświetlać. Więc wywiozłam raka do USA, zmęczyłam go podróżą, koncertami, przeczołgałam go w trasie, żeby miał za swoje, za karę. I cały czas z nim gadałam: „Tylko nie próbuj mnie boleć, bo i tak cię usunę”.Izabella jest się poddać, położyć, leżeć, żeby wszyscy chodzili wokół ciebie i się rozczulali: „Oj, biedna Izunia, ojej”. Tak nie można. Nie można się położyć, załamać i czekać na śmierć. Nie chce się wstać z łóżka? Trzeba wstać! Bo jak człowiek leży, to za dużo myśli, przejmuje się, zamartwia. Poza tym traci siły fizyczne, a do walki z rakiem sił trzeba mieć dużo. Organizm musi mieć siłę do walki: trzeba się przejść na spacer, dobrze odżywiać, myśleć pozytywnie, nie narzekać. Jak powiedziałaś: rak nie nie bolało wcale, dopiero po naświetlaniach, po całej serii radioterapii jestem bardzo, bardzo słaba. Takie są następstwa. Ale dochodzę do siebie. Ludzie muszą wiedzieć, a ja jestem tego doskonałym przykładem, że nie ma choroby, która jest wyrokiem. Zawsze jest nadzieja, zawsze trzeba walczyć, nigdy nie wolno się dawałaś poznać po sobie, że jesteś Byłam uśmiechnięta, nie zwalniałam tempa, nie odwoływałam spotkań, koncertów. A jak się czułam bardzo zmęczona, to się chowałam: położyłam się na pół godziny, nie na dłużej, nabrałam sił i wstawałam. Radioterapię znosiłam niezbyt dobrze, byłam słaba, ale zaciskałam zęby. Lekarze tak ustawiali mi naświetlania, żeby nie kolidowało mi to z koncertami – bo wiedzieli, że występy dobrze mnie nastrajają, kontakt z publicznością daje mi energię do walki z rakiem. Apetytu nie miałam, więc schudłam z 10 kilogramów – ale to mi na korzyść wyszło w wyglądzie. Po całym cyklu naświetleń, po dwóch miesiącach zrobiłam badania i już wiedziałam, że jest dobrze – z 10 tysięcy komórek nowotworowych ich liczba spadła na 120. Wtedy już wiedziałem, że wszystko idzie w dobrym kierunku. Pojechałam do Katowic na tomograf – a po tygodniu miałam wyniki: „Nie ma raka, zwalczyliśmy go”. Za pół roku czekają mnie badania kontrolne. I tak przez pięć kolejnych lat będę musiała sprawdzać, czy wszystko jest OK. Teraz wraca mi apetyt: najpierw na słodkie, a teraz na… ogórki. Niekiedy tak mi się chce ogórków, że w nocy potrafię wstać i choć są ciężkostrawne, to muszę je zachcianki jak kobieta w tak (śmiech). Poza tym gimnastykuję się, zmuszam się do ruchu, do wychodzenia na spacery. Ważna jest psychika, pozytywne podejście do życia, niezałamywanie się. Nie można myśleć: „Ojej, czemu akurat mnie to spotkało?”. No spotkało i koniec. Nie ty jedna masz raka, nie ty jedna cierpisz. Trzeba wierzyć, że się będzie zdrowym. I koniecznie trzeba wyrzucić z siebie jad: bo to niszczy człowieka, od wewnątrz. Trzeba być dobrym dla innych, bo dobro wraca. Choroba dała mi dużo dystansu do życia, odkryła na nowo, że są rzeczy ważne i mniej ważne, nauczyła wielkiej pokory. Teraz dochodzisz do siebie, wracasz do boli, biorę środki przeciwbólowe, staram się nie zwalniać to fakt – parę dni temu świętowałaś 55-lecie Tercetu Egzotycznego wielkim koncertem we wrocławskiej Hali Ludowej. Tysiące widzów krzyczało: „Iza, kochamy Cię!”. Tego samego dnia premierę miała wasza najnowsza płyta „Nieposkromiona życia samba”.Cieszę się, że miałam siły, żeby płytę nagrać, żeby ten wielki koncert zagrać, żeby świętować 55-lecie Tercetu. A teraz szykuję się do kolejnych koncertów, namawiają mnie do przygotowania koncertu jubileuszowego na 60-lecie zespołu. Jestem jak najbardziej „za”. Jak zdrowie i Bóg Robert Migdał
Dieta trzustkowa - przepisy, co można jeść, a co jest niedozwolone? Opublikowano: 20:46Aktualizacja: 08:09 Pacjenci z chorą trzustką często zastanawiają się, co jeść. Z jednej strony nie powinno się obciążać chorego narządu (a więc pobudzać wydzielania przez trzustkę soku trzustkowego czy hormonów), z drugiej jednak strony działanie trzustki jest niezbędne – chociażby do wchłaniania składników odżywczych przez organizm. Jak powinna więc wyglądać dieta trzustkowa? Dieta lekkostrawna trzustkowa – na czym polega?Przewlekłe zapalenie trzustki – co jeść na trzustkę objętą stanem zapalnym?Dieta trzustkowa – produkty dozwolone i niezalecaneDieta trzustkowa – przepisy do wykorzystania i pomysły na posiłki Dieta lekkostrawna trzustkowa – na czym polega? Dieta trzustkowa to rozwiązanie żywieniowe, które ma jak najbardziej odciążyć narząd objęty stanem zapalnym. W przypadku ostrego zapalenia trzustki najlepszym sposobem terapii żywieniowej, przynajmniej na początku tego stanu, jest całkowite zaprzestanie podawania pokarmów i napojów. Takie rozwiązanie ma na celu zapewnienie tak zwanego „spokoju czynnościowego” choremu narządowi. A trzeba wiedzieć, że to właśnie obecność pokarmu w układzie pokarmowym jest głównym czynnikiem pobudzającym funkcje trzustki. W ostrym zapaleniu trzustki po kilkudziesięciu godzinach „głodówki”, interwencja żywieniowa polega na pozajelitowym lub dojelitowym (czyli dożylnie albo przez zgłębnik) podawaniu pokarmu. Dlatego też w dalszej części artykułu zajmiemy się dietą trzustkową, czyli menu stosowanym w przewlekłym zapaleniu trzustki. Dieta lekkostrawna trzustkowa, znana także jako dieta wątrobowo-trzustkowa, to przede wszystkim menu bogate w węglowodany, ograniczające tłuszcze i uwzględniające umiarkowaną zawartość białka. Zaleca się przy tym dietę wysokokaloryczną, nawet na poziomie 2500-3000 kcal na dobę. Tę wartość kaloryczną najlepiej rozdzielić nawet na pięć-sześć posiłków zjadanych co trzy-cztery godziny. Konkretne zalecenia dotyczące podaży makroskładników przedstawia poniższa tabela: Tabela 1. Zalecenia żywieniowe dla pacjentów z zapaleniem trzustki. SKŁADNIK ODŻYWCZY ZALECANA DOBOWA PODAŻ BIAŁKO 1,2-2 gramy na kilogram masy ciała TŁUSZCZE 2 gramy na kilogram masy ciała WĘGLOWODANY 3-6 gramów na kilogram masy ciała W przestrzeni zakupowej HelloZdrowie znajdziesz produkty polecane przez naszą redakcję: Trawienie, Verdin Verdin Fix, Kompozycja 6 ziół z zieloną herbatą, 2 x 20 saszetek 15,90 zł Odporność, Good Aging, Energia, Trawienie, Beauty Wimin Zestaw z lepszym metabolizmem, 30 saszetek 139,00 zł Trawienie WIMIN Lepszy metabolizm, 30 kaps. 79,00 zł Przewlekłe zapalenie trzustki – co jeść na trzustkę objętą stanem zapalnym? Przewlekłe zapalenie trzustki wśród Polaków występuje średnio u ośmiu-dziewięciu osób na 100 000 mieszkańców. Niestety liczba chorych stopniowo się zwiększa, dlatego warto uświadamiać społeczeństwo, co jeść przy chorej trzustce. Dieta w przypadku choroby, jaką jest postępujące włóknienie i rozwój niewydolności tego ważnego narządu, jest niesamowicie istotna. Przede wszystkim warto podkreślić, że za 70-90 proc. przypadków rozwoju przewlekłego zapalenia trzustki odpowiada nadmiar alkoholu. Dlatego też kluczową zasadą diety trzustkowej jest całkowite wyeliminowanie z niej każdego rodzaju alkoholu. Co więcej, nie trzeba znacznie nadużywać alkoholu, by w konsekwencji zachorować na zapalenie trzustki – badania wykazują, że picie jednej porcji alkoholu dziennie (czyli na przykład kieliszka wina, kieliszka wódki czy puszki piwa) przez około 10 lat drastycznie zwiększa ryzyko zachorowania. Dieta trzustkowa – produkty dozwolone i niezalecane Wróćmy jednak do tego, co można jeść przy chorej trzustce, a co jeszcze należy ograniczyć w diecie, jaką jest dieta trzustkowa. Produkty dozwolone to przede wszystkim te lekkostrawne i delikatne dla układu pokarmowego. Poniżej przedstawiamy grupy produktów i składniki zalecane oraz niezalecane w przypadku pacjentów z zapaleniem trzustki: Napoje Zalecane: soki owoce, warzywne, kompoty, herbata z mlekiem, kawa zbożowa z mlekiem, jogurty pitne, woda mineralna, herbaty ziołowe i owocowe; Niezalecane: alkohol, mocna kawa i herbata, czekolada, tłuste napoje mleczne; Nabiał Zalecane: mleko niskotłuszczowe, niskotłuszczowe fermentowane produkty mleczne, chudy biały ser; Niezalecane: tłuste sery, serki, mleko tłuste; Produkty zbożowe Zalecane: chleb jasny, pszenny, kajzerki, biszkopty, sucharki, chrupkie pieczywo i chrupki kukurydziane, mąka pszenna oczyszczona, płatki kukurydziane, owsiane błyskawiczne, biały ryż, makaron pszenny; Niezalecane: żytnie i razowe pieczywo, pełnoziarnisty makaron, ryż brązowy, ciasto francuskie, pieczywo cukiernicze, otręby, nasiona, pestki, orzechy; Dodatki do pieczywa Zalecane: chudy biały ser, chuda wędlina, gotowane mięso, marmolady, dżemy bez pestek, miód, małe ilości masła i margaryny; Niezalecane: tłuste wędliny, sery, całe jajka, dżemy z pestkami, parówki, pasztety, kabanosy, konserwy; Mięsa i ryby Zalecane: kurczak, indyk, zając, królik, cielęcina, młoda wołowina, chude kawałki kaczki i dziczyzny, dorsz, pstrąg, szczupak, sandacz, morszczuk, lin; Niezalecane: wieprzowina, baranina, mięsa panierowane, smażone, peklowane, węgorz, śledź, łosoś, tuńczyk/sardynki w oleju; Warzywa i owoce Zalecane: przecierane, gotowane, podpiekane, soki warzywne, owocowe, kompoty, owoce dojrzałe i soczyste, bezpestkowe, warzywa młode, delikatne, gotowane; Niezalecane: niedojrzałe, pestkowe, marynowane, konserwowane, warzywa kapustne, strączki; Cukier, słodycze, desery Zalecane: cukier, fruktoza, słodziki, miody, budyń, kisiel, bezy, suflety, przeciery, galaretki owocowe i mleczne; Niezalecane: tłuste ciasta, wypieki, torty, ciasta i ciastka smażone na tłuszczu (np. pączki), ciasta z kremem, batony, chałwa, czekolada, lody; Przyprawy Zalecane: pietruszka, sok z cytryny, majeranek, koperek, cynamon, anyż, goździki, estragon, kminek, tymianek; Niezalecane: czosnek, gorczyca, papryka, pieprz, ocet, curry, ziele angielskie, gałka muszkatołowa, liść laurowy, chili. Dieta trzustkowa – przepisy do wykorzystania i pomysły na posiłki Poniżej prezentujemy przykładowy jadłospis w diecie trzustkowej. Śniadanie: Suflet jajeczny z odrobiną cynamonu. Drugie śniadanie: Kanapki z pieczywa pszennego z wędliną drobiową, jogurt pitny naturalny. Obiad: Gotowane kawałki kurczaka w koperku z puree ziemniaczanym bez tłuszczu i kawałkami gotowanej marchewki. Podwieczorek: Budyń z dodatkiem marmolady i przecieru jabłkowego. Kolacja: Pszenne kanapki z białym serem chudym i natką pietruszki. Bibliografia: M. Włochal i wsp., Rola żywienia w leczeniu przewlekłego zapalenia trzustki, Pielęgniarstwo i Zdrowie Publiczne, 3/2013, 303–310. Żaneta Michalak Zobacz profil Podoba Ci się ten artykuł? Powiązane tematy: Polecamy Zainteresują cię również: Najpopularniejsze
katarzyna wojciechowska rak trzustki